niedziela, 22 marca 2015

Wielkanocne jaja - pomysły

Cześć!

Wielkanoc zbliża się do Nas wielkimi krokami i z tej okazji mam dla Was kilka propozycji jak można ozdobić jajka, aby były niezwykłe :)

Kto powiedział, że jajka muszą być tylko od kury czy innego chodzącego zwierzaka ? Jak zamienić zwykłe styropianowe jajko na kolorową ozdobę do domu ? 

A może drewniane w minimalistycznej wersji ? 
http://pl.dawanda.com

Święta to nie tylko okres poważnego siedzenia i jedzenia, ale także dobrej zabawy. Dowód macie na zdjęciu poniżej.

Kolejna wersja minimalistyczna, jednak bardziej kolorowa. 

Ostatnia wersja jaką mam Wam do zaproponowania to elegancki szyk. 
http://kameralna.com.pl/ 

Klikając na zdjęcie dowiecie się jak wykonać takie jajka krok po kroku.
Miłej zabawy :)
Weronika Nowicka

piątek, 20 marca 2015

Zamach w Tunezji

Państwo Islamskie to istniejący od wielu lat, położony na terenie Syrii i Iraku, twór stworzony przez islamskich terrorystów. W ostatnim czasie działania PI stały się bardziej krwawe i zaczęły poważnie niepokoić świat. Sytuacja na Bliskim Wschodzie jest w tym momencie problemem globalnym i jeśli nie zostanie opanowana, islamiści mogą posunąć się jeszcze dalej.

Jest to przede wszystkim wojna religijna. Masowe egzekucje wykonane na chrześcijańskich turystach, przestrzeganie szariatu przerażają świat. Morderstwa są nagrywane i upubliczniane przez Państwo Islamskie, dlatego ludzie mogą przekonań się o bardzo wysokiej brutalności: ścinanie głów, palenie żywcem.

Atak na Charlie Hebdo - francuską gazetę, która upubliczniła karykaturę Mahometa, postawił Zachód na baczność, jednak nie podjęto żadnych działań, które miałyby powstrzymać terror islamski. PI zaatakowało znowu. Tym razem ofiarą padło wielu Polaków.

Terroryści zaatakowali muzeum w Tunezji. Dziewięciu Polaków zostało rannych, dwoje zginęło, a dwoje uznaje się za zaginionych. To są oficjalnie potwierdzone dane, ale ta liczba może się zwiększyć, ponieważ budynek jest wciąż przeszukiwany.

Myślę, że problem islamskich terrorystów jest jednym z największych zmartwień dzisiejszego świata i jeśli w porę nie zostaną podjęte stanowcze kroki, Państwo Islamskie będzie czuło się bezkarne i zacznie robić co chce… podobnie jak Rosja.

Tereny Syrii i Iraku gdzie leży tzw. Państwo Islamskie ma swoją flagę i godło, ale nie możemy nazywać tego krajem.

Poniżej pokazujemy flagę i umiejscowienie państwa islamskich terrorystów.

Damian Przydalski

czwartek, 19 marca 2015

Moda a indywidualizm

Zacznę od tego, że moda w dzisiejszych czasach jest dla wielu ludzi czymś ważnym. Również dla dorosłych, choć z pewnością większą uwagę przykuwają do niej kobiety. Wiele nastolatków (i tutaj także większością są dziewczyny ale zdarzają się wyjątki) za nią podąża. Ale dlaczego? Bo chcą być "cool"?

Może małe przypomnienie - czym właściwie jest moda? Jak ją definiować? I tutaj pojawia się dla każdego w innym znaczeniu. Dla jednej grupy ludzi jest ważną, nieodłączną częścią życia. Wypatrują oni najnowszych trendów, chcąc być na bieżąco. Niekiedy prześcigają się "kto jest w tym lepszy". Tutaj możemy zaliczyć samych projektantów jak i ich odbiorców. Innych to po prostu nie obchodzi. Nie interesuje ich to, ani się tym nie przejmują. Bo po co? Wolą zajmować się swoimi własnymi sprawami. Nazwijmy ich ,,obojętniakami", bo wliczają się tutaj też osoby, które ubierają się przeciwnie, na przekór aktualnie panującej modzie lub według swojego stylu.

W tym miejscu należałoby zadać pytanie - dlaczego chcemy być modni? Mówi się, że każdy ma inne pasje. Czy to jest wystarczającym powodem? Według niektórych opinii, kierowanie się modą nie ma nic do oryginalności. Czy aby na pewno? Nie jest miło, kiedy w jakimś miejscu publicznym pojawia się osoba, która jest (choć częściowo) ubrana, tak jak my. To jest prawdą. Jednak zawsze można tak "kombinować" z ubiorem, aby wydobyć, pokazać swoją indywidualność, swój charakter. Spróbować łączyć coś, co kompletnie do siebie nie pasuje, bo potem może się okazać, że to wygląda świetnie. Dlaczego by nie przerobić starych jeans'ów na shorty na lato? Takich nie będzie miał nikt! Wystarczy tylko użyć wyobraźni i wprowadzić swój pomysł w materiał. 

Tym, których jednak interesuje to, co jest na topie w obecnym sezonie - wiosna/lato 2015 przedstawiam pomysły projektantów prosto z wybiegów:
Khaki na pokazach Chanel, Marca Jacobsa i Ralpha Laurena
Pokaz Chanel, Marca Jacobsa i Ralpha Laurena
Khaki



Prada, Gucci, Dries Van Noten, Derek Lam
Lata 70-te

Pióra i frędzle na pokazach Proenza Schoulera, Fendi i Balenciagi
Proenz Schouler, Fengi, Balenciagi
Frędzle i pióra



Aquilino Rimondi, Tom Ford, Missoni, Marques Almeida 
Transparentne tkaniny


Eleganckie kombinezony w wydaniu Diora, Emilio Pucci i Ralpha Laurena
Diora, Emilio Pucci, Ralph Lauren
Kombinezony

Rebel

niedziela, 15 marca 2015

Z szaleństwem na "ty"

 "Millhaven" to krótkometrażowa animacja, która powstała w roku 2010. 
Scenariusz i reżyseria: Bartosz Kulas.


Szalona Loretta, przy użyciu głosu Katarzyny Groniec, wyśpiewuje nam historię o morderstwach mających miejsce w miasteczku Millhaven. Na pierwszy rzut oka nic ciekawego. Na szczęście pierwszy rzut oka to dopiero początek, bo od specyficznej i klimatycznej kreski nie sposób oderwać wzroku tak szybko.
 Widz otrzymuje niezwykłą szansę na wycieczkę po najmroczniejszych zakamarkach psychiki demonicznej dziewczynki, która jasno i wyraźnie uświadamia nieuchronność końca naszych dni. Obłęd w czystej postaci. Szaleństwo i rymy pochłaniające każdego, kto nie jest na tyle silny, by niewzruszenie gapić się w ekran.

 Zdania na temat tego dzieła są podzielone niczym pasek czekolady Wedla. Jedni uważają, że z twórcą jest po prostu coś nie tak, a jego animacja jest najzwyczajniejszą w świecie porażką. Drudzy są po prostu zachwyceni.
 Do którego z tych obozów należysz, Czytelniku? Poświęć te 7 minut niedzielnego popołudnia i przekonaj się sam! 

Agata Woźniak

sobota, 14 marca 2015

Przetrwać w… "Letargu"

"Letarg" to książka kryminalna norweskiego pisarza Thomasa Engera. Już sam tytuł może nas zastanawiać i nasuwać pytanie, co to jest letarg? Otóż jest to taki stan gdy organizm człowieka po śmierci wykazuje jeszcze czynności życiowe i jeśli człowiek zostanie podłączony do specjalnej aparatury jest w stanie przeżyć. W książce Engera to słowo nabierze jednak znacznie większego znaczenia.

Główny bohater kryminału, Henning Juul, wraca do normalnego życia i swojej pracy jako dziennikarz. Jest on jednak nękany przez tragiczną przeszłość. Od razu będzie musiał rozwiązać zagadkę śmierci młodej studentki, która została ukamienowana. Sposób wykonania egzekucji wyraźnie wskazuje na kary hudud, które są stosowane w religii muzułmańskiej jako ukaranie za zdradę. Dlatego też pierwsze podejrzenie pada na chłopaka zamordowanej studentki, który jest Pakistańczykiem. Czy to on zamordował swoją dziewczynę? A może winnego należy szukać w najbliższym środowisku studentki?

Fabuła "Letargu" potrafi trzymać w napięciu, każdy rozdział przynosi właściwie nowe fakty lub podejrzenia, ale momentami akcja spowalnia, by skupić się bezpośrednio na Henningu i ukazywać po kawałku jego przeszłość.

Warto wspomnieć, że książka Thomasa Engera stała się hitem wśród fanów kryminału na półwyspie skandynawskim. Jeśli jesteś koneserem tego typu lektury, z całą odpowiedzialnością polecam Ci wycieczkę do najbliższej biblioteki i zagłębienie się w fabule "Letargu". W skali od 1 do 10 oceniam książkę Engera na mocną siódemkę.

Damian Przydalski

niedziela, 8 marca 2015

O magii komunikacji miejskiej.

Nie od dziś wiadomo, że najlepszym sposobem na poznanie poziomu kultury osobistej (lub jej braku) mieszkańców danego miasta jest korzystanie z komunikacji miejskiej.
A i przecież wiedza, którą możemy zdobyć w autobusie czy tramwaju nie ogranicza się do tego. Problemy tutejszej młodzieży? Dylematy modowe i moralne współczesnego świata? Plany i pomysły na życie? Skarbnica refleksji na kołach w cenie biletu!

Dziwi mnie, że socjolodzy, psycholodzy i filozofowie nie wzięli jeszcze na warsztat specyfiki tego środka transportu i jego wpływu na człowieka.

Wystarczy przyjrzeć się na chwilę jakże prozaicznemu procesowi transportu z punktu A, przez punkt B, do punktu C, by odkryć, że ten wpływ jest niezwykły.

Eleganccy biznesmeni czy uczniowie szanowanych szkół po przekroczeniu progu miejskiej limuzyny bezwiednie oddają się destrukcyjnemu procesowi "schamiania".
Zadeklarowani stoicy porzucają szaty spokoju i rozpoczynają zawody w rzucaniu mięsem i umęczaniu się.
Bogobojne starsze panie bez wahania uciekają się do przemocy fizycznej i psychicznej w celu zdobycia upatrzonego punktu taktycznego, a równie bogobojni starsi panowie zaczynają polowanie na bezbronne łanie.



W skrócie - komunikacja miejska wyzwala w nas jakieś głęboko zakorzenione zwierzęce instynkty.
1. Wejść.
2. Nie dać się zmiażdżyć (punkt obowiązujący w godzinach szczytu).
3. Wywalczyć najdogodniejsze warunki podróży.
4. Przeżyć.
5. Wyjść w chwale.

Dlaczego?
To proste - łatwiej jest włączyć tryb bezmyślnego zwierzęcia i skupić się na swoim celu, a interesowanie się ludźmi wokół zostawić komuś innemu. Zabawne jest to, że właśnie komunikacja miejska uświadomiła mi ten fakt.

Agata Woźniak

czwartek, 5 marca 2015

Rzeżucha jako zwiastun Wielkanocy

Wielkanoc zbliża się do nas wielkimi krokami. Z czym kojarzy mi się Wielkanoc ? Dla mnie to pisanki, kartki dla rodziny, zając, szukanie prezentów w ogrodzie, koszyczek, rzeżucha. 

Dziś skupimy się na ostatnim punkcie. Rzeżucha. Chyba każdy sadził ją w szkole. 

Jak ją zasiać ?
1. Wybieramy naczynie / przedmiot do którego chcemy zasiać rzeżuchę.
2. Dno pojemnika wykładamy watą. 
3. Zwilżamy watę tak, aby była mokra.
4. Nasiona sypiemy tak, aby były blisko. Musimy pamiętać, aby nie sypać jedno na drugie.
6. Codziennie podlewany, aby wata była cały czas wilgotna, ale nie mokra. 
5. Czekamy, aż nasiona wykiełkują. Zazwyczaj są dobre po 5-6 dniach, gdy mają ok. 5-6 cm. 

A teraz kilka pomysłów na to jak można zasadzić rzeżuchę i ją przechowywać :)

Jak przechowywać rzeżuchę w skorupkach i wytłaczance po jakach zobaczycie na blogu : 
Prawda, że ciekawie ? :)

Miniaturkowe sadzonki w korku po winie. Dlaczego nie ?

Ktoś z Was ma zbędne opakowania po kremach i odrobinę farby w sprayu ? pinger.pl

Foremki i formy na ciasto także mogą posłużyć jako doniczka, do wysadzenia rzeżuchy :) http://bi.gazeta.pl/im/9/1394/z1394619X.jpg

Kawałek papierowej rury, sznurek i świeży kwiat plus rzeżucha w wydmuszce, a efekt oszałamiający.

Warto pamiętać o tym, że rzeżucha nie tylko dobrze się prezentuje i smakuje, ale jest bardzo zdrowa. 
Jest polecana dla osób cierpiących na cukrzycę, osteoporozę, anemię, choroby wieńcowe, choroby z krążeniem, reumatyzm a nawet choroby skóry.
Weronika Nowicka

niedziela, 1 marca 2015

Podróże małe i duże: Bursa, Turcja.

Odpręż się teraz. Swobodnie opuść powieki i ułóż wygodnie głowę na poduszce. Pomyśl: Turcja. Co widzisz? Plaże pokryte złotym piaskiem, przezroczyste wody, kolorowe drinki z parasolką? Nic bardziej mylnego! Jednak to nie to, co chcę Ci dziś pokazać. Zapraszam do (nie mam pojęcia dlaczego) Turcji mniej znanej. A konkretnie do miasta Bursa.

Spójrzcie na mapkę, by zorientować się, gdzie teraz jesteśmy:



Na początek troszkę historii. Tak, wiem, to nudne. Ale obiecuję - nie zaśniesz.
Dawno, dawno temu, na tereny obecnej Bursy przybył król Bitynii, Prusjasz I. Od jego imienia powstała więc nazwa osady - Prusa, która szybko stała się jednym z najważniejszych ośrodków królestwa. Przez długi okres była ona także jego stolicą.
Pomijając mnóstwo bitew i perypetii historycznych, warto jednak zapamiętać, że w swojej historii Bursa należała do kilku różnych imperiów. Na pewno każdy z nas kojarzy je choćby z nazwy. Najpierw znalazła się pod rządami Imperium Rzymskiego, następnie - Imperium Bizantyjskiego, aż wreszcie - Imperium Osmańskiego.

Po I wojnie światowej miasto zostało zajęte przez Greków. W tym samym czasie, około 1920 roku, w Turcji Mustafa Kemal Ataturk, nazywany ojcem Turków bądź kreatorem nowoczesnej Turcji, obalił sułtanat i na dobre zakończył panowanie Imperium Osmańskiego. Turcy Ataturkowi zawdzięczają między innymi takie reformy jak: wprowadzenie alfabetu łacińskiego, oczyszczenie języka tureckiego ze słów pochodzenia arabskiego, znaczące ograniczenie wpływu religii islamskiej na sprawy państwowe, obowiązkowe nauczanie kobiet i nadanie im równouprawnienia, promowanie zachodniego stylu ubierania się.

Ataturk po zmodernizowaniu Turcji, odzyskał Bursę z rąk Greków.

Miasto jest aktualnie w czołówce najliczniejszych w całym kraju, zajmuje bowiem 4. miejsce. Jest także jednym z najważniejszych w dziedzinie handlu, przemysłu i kultury. Bursa Spor, czyli miejski klub piłkarski, zdobył mistrzostwo kraju w 2010 roku.


Tyle o historii! Przejdźmy teraz do znacznie ciekawszej części - zwiedzanie!

W Bursie jest mnóstwo miejsc, które warto odwiedzić. Wśród nich znajduje się Uludağ - najbardziej znane centrum sportów zimowych, i nie tylko, w Bursie. W sezonie zimowym można uprawiać tu np. narciarstwo, a latem - trekking.

Uludağ w przeszłości nazywany był Górą Mnichów. Teraz znajdzie się tu mnóstwo hoteli i restauracji. 



Kierując się na Górę Mnichów, można przystanąć w przepięknym i malowniczym Mili Parku. A w nim, przy okazji, zobaczyć najstarsze drzewo w Turcji!




Korzystając z chwili odpoczynku pod rozłożystymi konarami, "parkowa" restauracja oferuje posiłek bądź napój.
Oczywiście z firmową etykietą miejsca, do którego zmierzamy.



Kiedy już zobaczymy panoramę Bursy ze szczytów, zapragniemy wrócić na niziny, by przemierzyć bardziej zaludnione części miasta i oczywiście - wydać trochę pieniędzy. Stopy turystów zawsze zmierzają w tym samym kierunku - na rynek. Ale tutaj - niespodzianka! Rynku w Bursie nie znajdziemy. Więc umownie rynkiem można nazwać centrum miasta, w którym znajduje się większość zabytków. Jednym z nich jest Wielki Meczet (Ulu Camii), największy w mieście, usytuowany przy Alei Ataturka. Został zbudowany na życzenie Sułtana Bajazyda I przez architekta Aliego Neccar w latach 1396 - 1399. W skład meczetu wchodzi 20 kopuł i 2 minarety.
Jak głosi legenda - sułtan Bajazyd obiecał wybudować 20 nowych meczetów, stąd też 20 kopuł zdobiących Ulu Camii.
Wewnątrz ściany zdobi 192 monumentalnych napisów w języku arabskim, które stanowią najwspanialsze zabytki kaligrafii na świecie.















Tuż obok Wielkiego Meczetu, znajduje się Koza Han - w jego murach kwitł handel od najdawniejszych lat, było to bowiem osmańskie centrum wytworu i sprzedaży jedwabiu. W czasach obecnych wewnątrz murów Koza Han stoją stoliki, krzesełka i parasole, osłaniające głowy turystów i miejscowych przed słońcem. Można też zakupić tu chusty z prawdziwego jedwabiu i bawełny. Jest to bardzo urocze i klimatyczne miejsce. Muszę przyznać, że jedno z moich ulubionych w całym mieście. To właśnie tu, po całym dniu wędrowania, najlepiej smakuje jabłkowa woda gazowana, którą Turcy najczęściej piją w upalne dni bądź po sytym posiłku.

















Ostatnie z miejsc, które chcę Wam pokazać w dzisiejszej odsłonie Bursy, to Tophane. Miejsce, w którym można podziwiać niebywały, zapierający dech w piersiach widok na miasto. W parku Tophane stoi także wieża zegarowa, mierząca 25 metrów wysokości. Została wybudowana w 1906 roku.





Jest to pierwsza nasza podróż razem. Mam nadzieję, że Wasze oczy nacieszyły się widokami z ciepłego kraju, kiedy u nas za oknami wciąż jeszcze zimno. Niebawem opowiem Wam nieco o potrawach tureckich, które pochodzą z Bursy. A także o jednej z jej najbardziej malowniczych prowincji - Mudanyi!

Z tureckim pozdrowieniem - selamlar!
Danka Pałęga